Venus / Demon

„Venus / Demon” oil on canvas 24×35 inches 60/90cm 2017

This is Painting I done specially for juried show „Visions of Venus, Venuse’s Visions” Curated by Dr. Elaine Melotti Schmidt, Poets Artists. It will be presented at Zhou B Center Chicago, IL. It is included in publication Poets Artist Magazine Feb 2018, and HuffPost Magazine 01.2018.

As always I couldn’t stop myself to write some about.

1
Venus is the embodiment of femininity – everything that is
warm, nice, sensitive, beautiful and caring

but
sometimes my Venus is like a demon,
nevertheless a bit like a curse …

sometimes it’s hard to be a girl

but remember
this is the kind of problems
what’s the giant have, who thinks he’s a mouse,
and has mousy problems

it’s something like that. It’s complicated.

 

 

My Venus is not like some people would want to see. She is like a primitive pra-girl, the one who was the Venus of Willendorf a moment ago, and also has something of the Boticelli’s Venus. She is a rebel, like Eve from the Sistine chapel could be, if she was in Adam’s position.

Venus which everyone wants to tame, make her be barrable for everyone. Without rights, courage and self-confidence – because there is so much wrong with her, in their eyes. She has to catch up so much, has so much to prove… That she is worth something, that she has the right to have herown opinions, that she can say something wise and know more than you. A nice version of Venus is just one option. Everyone sees femininity differently, mine is brave and fearless, but not perfect.

Femininity for me is, such a primeval demon, a bit bad and a bit good. Which everyone still wants to subdue, maybe because they suspect what strength lies in her and are afraid of it.

 


2
Femininity is like a demon, like a fierce warrior,
when she feels like it, can be inspiring, ethereal, volatile and sensitive,
when she feels like it,
can be warm and peaceful,
when she feels like it,
caring strong and silent,
when she’s not busy,
when she’s not pissed off at the moement,
when she has time for such things.

my demon – venus / venus – my demon

This is not a portrait of a specific girl, but for my essence of femininity I consciously choose a girl who kicked cancer’s ass.

 


3
She knows. She knows the good side of femininity, but also the evil side
and all other sides / and all sides between

and look them straight in the face, without a fear / with calm / friendship, but like a predator with a predator.

I did not want to make a the painting for a „set task”, but I read Elaine’s text and it touched me and inspired me. Venus, femininity, being a woman, has so many layers. It is easy to accept the rhetoric served to us in culture and look at us as beautiful beings BUT weak. BUT something is wrong here, because the strongest person I have ever known is my mother – a women.

 


4
Something happened
the world moved a bit,
began to dissolve

only she is imperturbable

no

she is the cause

the laws of physics are falling apart
her temperature is so high, that the world melts all around
like cheap plastic, by the fireplace.

Witchy Venus.

 


5
When I think about femininity …
I frown
and I make a dogged face
I am very determined and sure
but sometimes I change my mind about what I’m sure

I somehow hear the drums
and somewhere in the middle, in my mind, I paint war symbols on my face

and I think about Her
hardcore girl
the primary Lady demon
wild and never subdued nature

courageous brave and wise

about Venus which we all have in ourselves.

/

all cultures were built on the eternal need to tame femininity,
and guess what?
They never succeed.

We forgot that we are strong
We forgot our real nature
We forgot to support each other

but everything is still in us.
In the end, even whole cultures built by hundreds of years, did not cope with the power of femininity.

 

 

 

And now a bit of entertainment, some curiosities, hidden treasures in this painting.

I painted 3 Venus, 6 boobs located in 5 different places (not necessarily on women), two shells, and a rebus without a solution.
Have fun!

1
Wenus to ucieleśnienie kobiecości – wszystko co ciepłe, miłe, wrażliwe, piękne i opiekuńcze

jednak
czasem moja wenus czasem jest jak demon,
trochę jednak przekleństwem…

czasem ciężko jest być dziewczyną

ale pamiętaj
to jest taki rodzaj problemów
jakie ma olbrzym, który myśli że jest myszką,
i ma mysie problemy,

to coś w tym rodzaju. To skomplikowane.

Moja wenus nie jest taka jak by niektórzy by chcieli ja widzieć. Jest jak pierwotna pra-dziewczyna, ta którą chwile przedtem była Wenus z Willendorfu, ma też w sobie coś z Wenus Boticellego. To buntowniczka, jaką mogłaby być Ewa z kaplicy sykstyńskiej gdyby była na miejscu Adama.

Wenus którą jakoś tak wszyscy chcą poskromić, przerobić aby była taka jak im wygodnie, bez praw, odwagi i pewności siebie – bo przecież tyle z nią nie tak, tyle musi nadgonić, tyle ma do udowodnienia… Ze jest coś warta, ze ma prawo się odezwać, ze jednak może powiedzieć coś mądrego i wiedzieć więcej niż ty. Miła wersja to tylko jedna z opcji. Każdy widzi kobiecość inaczej, moja jest waleczna nieustraszona i wspaniała. Nie chce ideału.

Dla mnie kobiecość to taki pierwotny demon, trochę zły a trochę dobry. Którego wszyscy ciągle chcą poskromić, chyba dlatego że podejrzewają jaka siła w nim tkwi i się go boją.

 


2
Kobiecość jest jak demon, jak zaciekły wojownik,
jak jej się zachce może być eteryczna ulotna i wrażliwa,
jak jej się zachce,
może być mila ciepła i spokojna,
jak jej się zachce,
opiekuńcza silna milcząca,
jak jej się zachce,
gdy akurat nie jest zajęta,
gdy akurat nie jest wkurzona,
gdy akurat ma czas na takie rzeczy.

mój demon – wenus / wenus – mój demon

To nie jest portret konkretnej dziewczyny, ale na moją istotę kobiecości świadomie wybrałam dziewczynę która skopała tyłek nowotworowi.

 


3
Ona wie. Ona zna dobrą stronę kobiecości, ale też tą złą
i wszystkie inne strony / i wszystkie strony pomiędzy

i patrzy im prosto w twarz bez lęku / z spokojem / przyjaźnie, ale jak drapieżnik na drapieżnika.

Nie chciałam malować obrazu na „zadany” temat, ale przeczytałam tekst Elaine i on mnie poruszył i zainspirował. Wenus, kobiecość, bycie kobietą ma tak wiele warstw. Łatwo jest przyjąć retorykę serwowaną nam w kulturze i spojrzeć na nas jak na istoty piękne ALE. Ale coś mi się tu nie zgadza, bo najsilniejszą osobą którą znam jest moja mama – kobieta.

 


4
Coś się stało
świat dookoła się poruszył,
zaczął się rozpuszczać

tylko ona niewzruszona

nie

to ona jest przyczyną

prawa fizyki się rozpadają
jej temperatura jest tak wysoka ze świat dookoła się roztapia
jak tani plastik przy kominku.

Wiedźmowa Wenus.

 


5
Gdy myślę o kobiecości …
marszczę brwi
i robię zawziętą minę
jestem bardzo zdecydowana,
ale czasem zmieniam zdanie co do czego

słyszę bębny
i gdzieś w środku, w umyśle, maluję na twarzy znaki wojenne

i myślę o niej
hardcorowej babeczce
pierwotnej Pani demon
dzikiej i nigdy nieujarzmionej naturze

odważnej walecznej i mądrej

o Wenus którą wszystkie mamy w sobie.

/

cale kultury zostały zbudowane na odwiecznej potrzebie poskromienia kobiecości,
i zgadnij co ?
Nigdy im się nie udało.

zapomniałyśmy ze jesteśmy silne
zapomniałyśmy o naszej prawdziwej naturze
zapomniałyśmy żeby się wspierać

ale wszystko w nas dalej jest.
W końcu nawet całe kultury budowane setkami lat, nie dały rady sile kobiecości.

A teraz trochę rozrywki, kilka ciekawostek, ukrytych skarbów na tym obrazie.

 

Namalowałam 3 wenus, 6 piersi zlokalizowanych w 5 różnych miejscach (niekoniecznie na kobietach), dwie muszelki, i rebus bez rozwiązania.
Miłej zabawy!

 

And some of my inspirations.

I garść moich inspiracji.