Magenta 2007-2017

Magenta 2007-2017

I always had „something” with pink color and I’m coming back to it regularly in my works. My first pink painting I did during studies („Plastik fantastic”), then there were many of them, but one of the most important was the one I painted drunk with hormones in my early pregnancy (2015). I wear pink clothes very rarely (oh maybe socks), but I happen to paint my nails for that color. I rather do not surround myself by pink objects, although magenta is one of the more important and more frequently used colors on my palette. It just easily connects with other colors and cross them nice.

Pink and rosy is considered as a „womanish” or „girlish” color and easily connected with tastelessness (saying it less nice: cheap and trashy), but when we combine it with black, it already looks very classy, so everything depends on the context and tone, I think. Both pink and girlhood/womanhood are laden with a multitude of stereotypes and schemats. I’m just winking at this all. Simply, sometimes I like to paint a rosy painting. It’s such a noble color.


Zawsze miałam „coś” do koloru różowego i regularnie wracam do niego w obrazach. Mój pierwszy różowy obraz namalowałam na studiach, potem było ich wiele, ale jednym z ważniejszych był ten który malowałam pijana hormonami we wczesnej ciąży. Bardzo rzadko nosze różowe ubrania ( no może tylko skarpetki) ale zdarza mi się pomalowac paznokcie na ten kolor. Raczej się nie otaczam różowymi przedmiotami, choc właśnie magenta jest jednym z ważniejszych i cześciej używanych kolorów na mojej palecie. Po prostu dobrze mi się łączy z innymi kolorami i ładnie je przełamuje.

Różowy jest uważany za „babski” kolor i kojarzony z jarmarcznością (tandetnością brzydko mówiąc), ale jak go połączyć z czernią to już wygląda bardzo classy więc wszystko zależy od kontekstu i odcienia chyba. Zarówno róż jak i szeroko pojęta dziewczęcość / kobiecość jest obciążona mnóstwem stereotypów i schematów. Ja tutaj właśnie puszczam do tego wszystkiego oko.  Zupełnie zwyczajnie, czasem lubię sobie namalować różowy obraz. To bardzo zacny kolor.

 

„Too sweet to be serious.” Boson 3, oil on canvas 100/70cm 39,5”x27,5” 2017

more about „Too sweet…”


„The world is burning” oil on icon panel 20/27,5 inch, 50/70cm, 2015

more about „The world…”


„Pink and flower” oil on canvas, 150/200cm, 59/79 inch, 2012

more about „Pink…”


„Eve” oil on canvas, 2011, 220/300 cm, 87/118 inch

more about „Eve”